piątek, 30 lipca 2010

It's a man- thing.





 jacket- orsay
shirt- sh
boyfriend jeans-  reserved (man)/ a gift from my friend's closet
 belt- sh
 bag- sh
shoes- graceland


Boyfriend jeans były  moim skrytym marzeniem,  które miałam zrealizowac na tegorocznych wyprzedażach. Oczywiście takowych spodni nie znalazłam,  aż  tu nagle…  dostałam je ‘’w prezencie’’ od kolegi, któremu się po prostu jego własne  znudziły.  Modliłam się tylko, żeby na mnie weszły, bo ja  przeciwieństwie do niego jestem pokaźnych rozmiarów :D  Nie wspomnę o tym, że długością sięgały mi przynajmniej 30cm za stopę ;p No i proszę! Po podwinięciu leżą jak ulał :D
Jedyne co  mi pozostało to nosić je z dumą, co mam zamiar też  uczynić :p
Kurtka/ ramoneska,  w kolorze beżu ,styl militarny, kielecki łup wyprzedażowy …. Zakochałyśmy się ‘’ w sobie’’ od 1go wejrzenia!  Z nadzieją sppojrzałam na metkę i… bum!  59 zł! Przemierzałam drogę do kasy  z poczuciem triumfu,  co najmniej tak wielkim jak odkrycie Ameryki :D
Do zdjęc dołączyły się tez  dwie z moich pupilek, Maja oraz moja arystokratyczna kocica o wdzięcznym imieniu Chanel ,która niestety jest kotem miniaturowym ;p

4 komentarze:

  1. wyglądają, jak na ciebie szyte :) nie ma to, jak dobry kolega :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Męskie spodnie i tak super leżą... Wow!
    Ja też podobnych poszukiwałam i skończyło się na tym, że pojawiły się w mojej szafie męskie spodnie z krokiem w kolanach, bo to były jedyne jakie były na mnie dobre ;/. A Ty miałaś szczęście. Zazdroszczę ;)
    Jeszcze ta kurtka! Rany Julek, no! Gratuluję tego łupu i po raz kolejny cholernie zazdroszczę... ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piesek przeuroczy!!! Ty tez nieźle wygladasz:)

    OdpowiedzUsuń